Radzenie sobie z agresją. Kiedy w relacji pojawia się agresja?
Autor: Grażyna Kącka
Dodano: 22.08.2013r.
Agresja jest zjawiskiem wszechobecnym. Występuje u każdego człowieka, niezależnie od wieku. Towarzyszy nam nieustannie – w spotkaniu z drugą osobą i nami samymi. Błędem byłoby sądzić, że można ją z życia bezpowrotnie usunąć. Ale na pewno należy jej przeciwdziałać, żeby nie zawładnęła życiem naszym i naszych bliskich.
Zobacz w PDF

   Relacja medyka z pacjentem nigdy nie jest relacją łatwą. Często utrudniają ją problemy komunikacyjne, lęk, cierpienie i zniechęcenie pacjenta, trudności w zrozumieniu, zmęczenie medyka. Od tego jest już prosta droga do wyładowania swojego niezadowolenia i pojawiania się zachowań agresywnych.
 

Czytaj więcej
 


Definicja agresji i jej pochodzenie

   Agresja to świadome zachowanie, które ma na celu wyrządzenie komuś lub czemuś krzywdy. Według definicji prof. Szewczuka jest wszelkim działaniem (fizycznym lub werbalnym), którego celem jest wyrządzanie krzywdy fizycznej lub psychicznej – rzeczywistej lub symbolicznej jakiejś osobie lub czemuś, co ją zastępuje. Według drugiej powszechnie znanej definicji Zbigniewa Skornego jest aspołecznym sposobem zachowania się, wynikającym z wrogich tendencji i chęci szkodzenia innym lub niszczenia. Zawsze jest świadomym działaniem. 






Kliknij na grafikę, aby zobaczyć ją w powiększeniu

   Od lat staramy się dowiedzieć, skąd pochodzi agresja i dlaczego niektórzy przejawiają jej silniejsze objawy. Teoria instynktów zakłada, że agresja jest instynktem wrodzonym oraz że człowiek z natury zachowuje się agresywnie i stosuje przemoc. Aby powstrzymać przejawy instynktu agresji, należy uczyć akceptowanych społecznie form rozładowywania napięcia, np. poprzez sport. Jednak badania wykazały, iż radzenie sobie ze złością poprzez fizyczne odreagowanie może być pomocne w pewnych sytuacjach, jednak nie służy pozbyciu się złości. Człowiek może świadomie regulować swój popęd agresji, jeśli tylko będzie rozumiał mechanizm jego działania, duże znaczenie w procesie utrzymywania popędu agresji ma poczucie odpowiedzialności właściwe człowiekowi. Badania jednak nie potwierdziły tezy o istnieniu instynktu agresji. Według teorii frustracji przyczyną zachowań agresywnych jest przeżywana frustracja. Człowiek dążąc do wykonania jakieś czynności (zaspokojenia potrzeby), napotyka przeszkodę uniemożliwiającą jej wykonanie. Wtedy powstaje napięcie emocjonalne, które może zostać złagodzone przez zachowanie agresywne. Zawsze można być pewnym istnienia frustracji człowieka, który ujawnia zachowania agresywne. Siła pobudzenia do agresji zależy od stopnia frustracji. Jednak nie we wszystkich sytuacjach frustracyjnych pojawia się agresja. Jeśli zachowania agresywne nie są ujawniane w odpowiedzi na frustracje, nie oznacza to, że nie wystąpiły one w ogóle, lecz, że przyjęły formę ukrytą (np. marzenia o zemście). Natomiast teoria społecznego uczenia się mówi, że ludzie uczą się zachowań agresywnych przez własne bezpośrednie doświadczenie, bądź przez naśladownictwo. Zbiorem wzorów agresywnego zachowania się (w przypadku dzieci) są członkowie rodziny lub grupa rówieśnicza. Poprzez obserwację dziecko zdobywa informacje o możliwych sposobach zachowania. Gdy osoba istotna dla dziecka zachowuje się agresywnie i zdobywa nagrodę, dziecko uczy się, że dany model funkcjonowania jest skuteczny, zatem warto go powielać. Z kolei oglądanie agresji (gry komputerowe, filmy) prowadzi do znieczulenia emocjonalnego, czego konsekwencją jest przyzwyczajenie się do przemocy i dalej jej akceptowanie.

Agresja w relacji medyk - pacjent





Kliknij na grafikę, aby zobaczyć ją w powiększeniu

   Agresja może przejawiać się na różnych polach przestrzeni człowieka. Potrafi być stanem emocjonalnym, rodzajem reakcji czy aktywności, jak i stałą cechą indywidualną. Potrafi przyjmować różne formy w postaci fizycznej, werbalnej, relacyjnej. Relacja medyk – pacjent jest szczególnie obciążona możliwością pojawienia się zachowania agresywnego. Mogą złożyć się na nie trudności komunikacyjne pomiędzy obiema stronami, stan pacjenta –  cierpiącego, przychodzącego do lekarza w strachu o swoje zdrowie. Bardzo często w takich chwilach pojawia się u medyka frustracja, która wynika z tego, że pacjentowi się nie poprawia, że nie chce się leczyć albo zwyczajnie po ludzku ze zmęczenia, które ogólnie osłabia nas psychicznie i fizycznie. Może się wydawać, że skoro jeszcze na nikogo nie nakrzyczeliśmy, a wzrost ciśnienia w sytuacji trudnej rozszedł się po ciele i nie wybiło nas to z równowagi, to wszystko zachowało swój porządek. Niestety tak nie jest. Tłumienie przez nas nieprzyjemnych emocji nie spowoduje, że zaczniemy sobie z nimi radzić, bo pojawią się konsekwencje tych emocji w naszym zachowaniu, między innymi w postaci biernej agresji.
   Według badań Naczelnej Izby Lekarskiej na agresję narażony jest co drugi medyk. Jak podkreśla "DGP", choć działający od dwóch lat system Monitorowania Agresji w Ochronie Zdrowia odnotował 94 zgłoszenia, to takich zdarzeń mogło być kilkadziesiąt razy więcej. Nie zgłaszamy ich, bo to niczego nie zmieni - mówią zgodnie pracownicy szpitali, którzy wolą wynajmować ochroniarzy, by w razie czego interweniowali. Izba już od pewnego czasu zwraca uwagę na narastające zjawisko agresji w ochronie zdrowia. Jak tłumaczy na konferencji “Problematyka przemocy w praktyce lekarza” doc. Romuald Krajewski, wiceprezes NIL, agresja w ochronie zdrowia występuje nie tylko w Polsce. W naszym kraju, według badania przeprowadzonego w 2007 r., ponad połowa lekarzy zetknęła się z przemocą, w tym w 10 proc. była to przemoc fizyczna. Natomiast badanie przeprowadzane w Białymstoku dowiodło, że pielęgniarki są dwa razy bardziej narażone na agresję niż lekarze – mówi Romuald Krajewski. Badania przeprowadzone wśród położnych pokazały natomiast, że ta grupa zawodowa narażona jest na zjawisko przemocy, które w 75 proc. polegało na szantażu, a w 50 proc. na groźbach. Najczęściej pracownicy ochrony zdrowia spotykają się z agresją na terenie Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych – dodaje doc. Krajewski. (W Wielkiej Brytanii przemoc jest przyczyną ok. 40 proc. wypadków w pracy w sektorze ochrony zdrowia. W Niemczech badania na izbach przyjęć potwierdzają, że 45 proc. przypadków przemocy to urazy personelu medycznego.) Wszędzie powodem przemocy wobec personelu medycznego są: kolejki, niezadowolenie ze świadczeń, emocje związane z nagłymi stanami, brak ograniczeń dostępu i monitorowania oraz praca personelu w pojedynkę – wylicza doc. Krajewski. Wiceprezes NIL przyznaje jednak, że czasami to personel jest przyczyną tego rodzaju problemów: Agresywne zachowanie rodzi agresję. Jeżeli personel jest agresywny, to i pacjent zaczyna przejawiać agresję. Mówi się wtedy, że jest to pacjent agresywny.

Konsekwencje agresji
   Bezpośrednią konsekwencją agresywnego ataku innych na nas jest odczuwanie złości, irytacji, lęku i przygnębienia. Pojawia się również zniechęcenie, bezradność, apatia i rezygnacja. Do poważniejszych zaburzeń dochodzi, gdy sytuacje doświadczania agresji się powtarzają, pojawiają się zaburzenia koncentracji uwagi, uzależnienia, zaburzenia lękowe, zespół wypalenia zawodowego, zespół zaburzeń po stresie urazowym, depresja, czy nawet myśli i próby samobójcze.
Agresorom często zdarzają się wyrzuty sumienia, co przyczynia się do obniżenia ich poczucia własnej wartości. Dodatkowo zabierają one poczucie sprawstwa i kontroli nad własnymi emocjami, a dla otoczenia są informacją o braku profesjonalizmu specjalisty.
W przypadkach, w których mamy do czynienia z bardziej zaburzonymi agresorami,  obserwujemy obojętność a nawet satysfakcję. Pojawiają się wtedy dolegliwości somatyczne, zarówno u tych, którzy są agresywni jak i u doświadczających agresji, bóle głowy, powracające migreny, wrzody żołądka, wymioty, bezsenność, zakłócenia snu, wzrosty napięcia mięśniowego, zaburzenia seksualne. Świadomość nie wypełniania ról społecznych przyczynia się do zmiany relacji z najbliższymi i współpracownikami, pojawiania się konfliktów, zniechęcenia do pracy, braku zaangażowania, zblazowania. 





























Kliknij na grafikę, aby zobaczyć ją w powiększeniu

Strategie radzenia sobie z agresją
   Mamy do dyspozycji różne strategie zachowania się w sytuacji wywołującej agresję. Pierwszą z nich jest unikanie, czyli metoda w której wierzymy, że problem sam się rozwiąże, zniknie, jakieś zrządzenie losu sprawi, że będzie lepiej. Osoba, która używa tej strategii, zaprzecza uczuciom i wybiera wycofanie się z każdego konfliktu zamiast konstruktywnego rozwiązania. Druga to ignorowanie, czyli sztandarowe „nie chcę o tym rozmawiać”. Brak decyzji jest lepszy niż odrzucenie żądań. Często osoba taka nie słucha argumentów drugiej strony, nie chce ich zrozumieć, co powoduje, że staje się bardziej radykalna w poglądach. Usztywnia się w przekonaniach, konflikt się pogłębia, a szanse na jego rozwiązanie maleją. Strategia numer trzy to poddanie się, czyli „dobrze, niech tak już będzie”. Osoba rezygnuje z własnych potrzeb, konflikt nie zostaje rozwiązany, napięcie rośnie, samoocena spada. Deprecjonowanie, opcja czwarta, to pozbawienie przeciwnika poczucia wartości, czyli „idiota”, „dewotka”, „sadysta”. Osoba może także umniejszyć wartość problemu: „to głupstwo, nie warto się tym przejmować”.
Do strategii zaliczamy jeszcze kompromis, który zakłada, że obie strony dojdą do porozumienia, jeśli zrezygnują z własnych potrzeb, dominację – „albo zrobisz co zechcę, albo koniec”, albo reorientację – czyli znalezienie kozła ofiarnego. Istnieją fani strategii: najlepszą obroną jest atak, która wywołana jest przez kumulację lęku, zmęczenia, złej kondycji psychofizycznej, niezaspokojonych potrzeb bezpieczeństwa i akceptacji. Kolejną strategią zachowania się jest używanie biernej agresji. Osoby te często wywołują w innych poczucie winy, działają w białych rękawiczkach, szukają zaczepki, komentują, stosując cynizm i ironię.
   Wydaje się, że najskuteczniejszą strategią przeciwdziałania zachowaniom agresywnym jest rozwiązanie problemu. Jest to możliwe tylko wówczas, gdy zna się swoje granice, potrafi i chce się ich bronić, jednocześnie nie chcąc szkodzić innym. Niezbędna jest wiedza o własnych potrzebach i umiejętności wyrażania asertywnie własnego zdania. Ważne jest, by chroniąc siebie, nie ranić innych, ale osiągać zamierzone cele. Korzyści z zastosowania tych umiejętności i straty, gdy ich nie używamy, są oczywiste:

















Kliknij na grafikę, aby zobaczyć ją w powiększeniu

PIŚMIENNICTWO:
1. Więckowska I., Warunki uczenia się agresji przez dzieci a kara i nagroda
2. Skorny Z., Psychologiczna analiza agresywnego zachowania się
3. Badania opublikowane w marcowym wydaniu gazety Rynek Zdrowia
4. Berne E., W co grają ludzie? Psychologia stosunków międzyludzkich, PWN, Warszawa 1987
5. Dehner R., Dehner U., W co oni grają. Manipulacje w codziennym życiu.
6. Nęcki Z., Komunikacja międzyludzka, Kraków 2000
7. Głodowski W., Komunikowanie interpersonalne, Warszawa 2001
8. Lindeenfield G., Asertywność, czyli jak być otwartym, skutecznym i naturalnym, Łódź 1994

Zobacz pozostałe artykuły

Wasze komentarze

Wasze komentarze
Dodaj komentarz ›
Wypełnij poniższe pola, aby dodać komentarz:
Autor
Tytuł komentarza
Treść komentarza
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników strony, jednak nie mogą one naruszać zasad regulaminu.
Med-Biznes nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Wypełnij poniższy formularz, abyśmy mogli się z Tobą skontaktować:
Imię
Nazwisko
Numer telefonu
E-mail
Wiadomość